Bankowość elektroniczna
Posted By Admin

Cztery razy po dwa razy… KNF rozdaje MIPy raz po raz


Komisja Nadzoru Finansowego za rejestr MIP wzięła się, co prawda, już w 2018 roku. Jednak już teraz z plakietką pt. „mała instytucja płatnicza” obraca się 45 firm.

Efektem czego, jak rzecze Królowa Nauk, licencje przyznawane są niemal 4 spółkom miesięcznie!

I jeszcze jeden, i jeszcze raz, sto lat, sto lat niech MIP ten ma…!

Tymczasem, licencje małych instytucji płatniczych stanowią przedbiegi dla początkujących fintechów, które mogą sprawdzić się przede wszystkim w regulacjach.

Co więcej, licencja podaje pomocną rękę dla przedsiębiorców, którzy dotychczas stronili od wniosków o zezwolenia na plakietkę krajowej instytucji.

Dlatego, równocześnie, za ocenę i rozstrzygnięcie bierze się właśnie Komisja Nadzoru Finansowego.

mip

A imię MIP’a milijon…

Co prawda, do miliona jeszcze daleko, jednak te 45 sztuk figurujących na liście MIP to piękny wynik. W międzyczasie KNF wykreślił z niej zaledwie 2.

A ponieważ od sierpnia tego roku listę uzupełniło 13 podmiotów – Królowa Nauk daje nam właśnie blisko 4 nowe firmy miesięcznie.

Na co komu ten cały MIP?

Ano przede wszystkim na to, by móc świadczyć usługi płatnicze, a nie oczekiwać na pełną zgodę nadzoru.

Co więcej, MIPy są lubiane, ponieważ działalność finansowa bez podobnego odznaczenia może skończyć się czarną listą KNFu, czyli ostrzeżeniem publicznym.

Tymczasem, mimo że mała instytucja płatnicza brzmi dumnie – nie wymaga od firm gruszek na wierzbie, a przede wszystkim nie rzuca się na kapitał.

Ponadto MIP może także obracać instrumentami płatniczymi albo, na przykład, przyjmować płatności, wymieniać waluty, czy prowadzić rachunki.

Jednak, te ostatnie z kolei, tylko do kwoty 2 tys. euro.

Ograniczony MIP

W międzyczasie, gdy tyle mu wolno, jak każdy MIP ma pewne wady. Przede wszystkim nie może wtrącać się w otwartą bankowość – na przykład w inicjowanie płatności.

żródło: fintek.pl

View Comments
There are currently no comments.