Ponad 40% klientów myli Pekao z PKO BP. Bank rozważa zmianę nazwy na Polbank

Bank Pekao może w przyszłości zniknąć z polskiego rynku pod swoją dotychczasową nazwą. Powodem nie są problemy finansowe ani planowana fuzja, lecz zaskakująco powszechne mylenie instytucji z jej największym konkurentem – PKO Bankiem Polskim. Według badań przywołanych przez prezesa Pekao ponad 40% klientów ma problem z odróżnieniem nazw obu banków. Władze instytucji analizują więc możliwość przeprowadzenia gruntownego rebrandingu, obejmującego nawet zmianę nazwy i charakterystycznego logo z żubrem. Jedną z rozpatrywanych możliwości może być powrót dobrze znanej Polakom marki Polbank, o której ochronę wystąpił osobiście prezes Banku Pekao.
Dwa banki, które Polacy od lat mylą
PKO Bank Polski i Bank Pekao to dwie całkowicie odrębne instytucje finansowe, które od dziesięcioleci konkurują na polskim rynku. Pierwsza z nich jest największym bankiem w Polsce, druga zajmuje pozycję jednego z jego najważniejszych konkurentów. Mimo odrębnej historii, struktury właścicielskiej, produktów i systemów bankowości elektronicznej, wielu klientów nadal ma problem ze wskazaniem, który bank jest który. Przyczyna jest stosunkowo prosta: nazwy PKO i Pekao w wymowie brzmią niemal identycznie, a obie wywodzą się z historycznych nazw zawierających słowo „Kasa”. PKO to Powszechna Kasa Oszczędności, natomiast Pekao – Polska Kasa Opieki.
Skala problemu okazuje się znacznie większa, niż można byłoby przypuszczać. W rozmowie z serwisem Bankier.pl Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao, przyznał, że według badań przeprowadzonych na potrzeby instytucji ponad 40% klientów myli nazwy Pekao i PKO BP. Co więcej, problem ma dotyczyć również prawidłowego przypisywania znanych symboli graficznych do poszczególnych banków. Nawet charakterystyczny żubr nie zawsze jest automatycznie kojarzony z Pekao. Prezes przyznał, że sam otrzymuje sprawy dotyczące konkurencyjnego PKO BP, co doskonale obrazuje problem, z którym mierzy się zarządzana przez niego instytucja.

Z perspektywy marketingowej taka sytuacja stanowi poważne wyzwanie. Bank może inwestować znaczne środki w reklamy, sponsoring, rozwój produktów i budowanie wizerunku, a mimo to część konsumentów będzie przypisywała jego działania konkurentowi. Problem jest szczególnie istotny w sektorze finansowym, w którym rozpoznawalność marki i zaufanie klientów mają ogromną wartość. Jeżeli klient nie potrafi poprawnie zidentyfikować instytucji, istnieje ryzyko, że również korzyści wynikające z prowadzonych kampanii reklamowych nie będą w pełni wykorzystywane.
Polbank zamiast Pekao? Prezes zgłosił dwie nazwy do Urzędu Patentowego
Spekulacje o możliwej zmianie nazwy nabrały tempa w październiku 2026 roku, kiedy w Biuletynie Urzędu Patentowego RP opublikowano informacje o zgłoszeniu dwóch znaków towarowych: Polbank oraz Polbank24. Co istotne, zgłoszenia nie zostały dokonane przez Bank Pekao jako instytucję, lecz przez jego prezesa, Cezarego Stypułkowskiego, działającego jako osoba fizyczna. Wniosek dotyczący nazwy Polbank złożono 20 sierpnia 2025 roku, natomiast Polbank24 – 3 września 2025 roku. Informacje te zostały publicznie ujawnione dopiero w październiku 2026 roku.
Zakres zgłoszonych znaków nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o potencjalne wykorzystanie ich w branży finansowej. Obejmują one między innymi prowadzenie rachunków bankowych, obsługę depozytów, udzielanie kredytów, płatności elektroniczne, karty płatnicze, aplikacje mobilne i usługi bankowości internetowej. Szczególnie interesująca jest nazwa Polbank24, która mogłaby nawiązywać do obecnie funkcjonującego systemu bankowości internetowej Pekao24. Nie oznacza to jednak, że zapadła decyzja o wprowadzeniu nowego systemu lub zastąpieniu dotychczasowej bankowości elektronicznej.
Prezes Pekao wyjaśnił, że zdecydował się osobiście wystąpić o ochronę znaków, aby zabezpieczyć atrakcyjną jego zdaniem nazwę przed ewentualnym wykorzystaniem przez inne podmioty. Przyznał, że doświadczenia z wcześniejszej pracy w mBanku pokazały mu, jak kosztowne potrafią być sytuacje, w których prawa do pożądanej marki znajdują się już w rękach osób trzecich. Stypułkowski zapewnił również, że złożył oświadczenie o zamiarze przekazania marki Bankowi Pekao i nie zamierza zarabiać na jej odsprzedaży.
Samo zgłoszenie znaków towarowych nie przesądza jednak o przyszłej nazwie banku. Polbank jest na ten moment zabezpieczaną możliwością, a nie oficjalnie wybranym następcą Pekao. Bank nie ogłosił decyzji o zmianie nazwy, nie przedstawił też harmonogramu ewentualnego rebrandingu.
Polbank już kiedyś istniał. Starsi klienci mogą dobrze pamiętać tę markę
Nazwa Polbank nie jest nowym pomysłem na polskim rynku finansowym. Pod takim szyldem działała wcześniej instytucja związana z grecką grupą EFG Eurobank Ergasias, która rozpoczęła działalność w Polsce w 2006 roku. Polbank EFG stosunkowo szybko rozbudował sieć oddziałów, koncentrując się przede wszystkim na bankowości detalicznej, rachunkach osobistych i kredytach hipotecznych. Marka zdobyła rozpoznawalność, choć jej działalność była również związana z okresem intensywnego udzielania kredytów walutowych, w tym kredytów powiązanych z frankiem szwajcarskim.

W 2012 roku Polbank został przejęty przez austriacką grupę Raiffeisen, a na początku 2013 roku połączona instytucja rozpoczęła działalność pod nazwą Raiffeisen Polbank. Marka przetrwała w tej formie kilka kolejnych lat, aż do przejęcia podstawowej działalności Raiffeisen Bank Polska przez BNP Paribas w 2018 roku. W rezultacie szyld Raiffeisen Polbank stopniowo zniknął z polskiego rynku. Według informacji ujawnionych przez Cashless.pl prawo ochronne do wcześniejszego znaku Polbank wygasło w 2019 roku, co stworzyło możliwość ponownego ubiegania się o ochronę tej nazwy.
Ewentualne wykorzystanie Polbanku przez Pekao byłoby więc raczej wskrzeszeniem istniejącej wcześniej marki niż stworzeniem zupełnie nowej. Taki ruch miałby zarówno zalety, jak i potencjalne wady. Z jednej strony nazwa jest krótka, łatwa do wymówienia i jednoznacznie kojarzy się z bankowością oraz Polską. Z drugiej – część klientów może pamiętać dawny Polbank i łączyć go z zupełnie inną instytucją. Nowy właściciel marki musiałby zatem nie tylko zbudować jej współczesny wizerunek, lecz także wyraźnie odróżnić go od historii poprzedniego banku.
Żubr także może zniknąć. To nie byłby pierwszy raz
Potencjalna zmiana nazwy Banku Pekao nie jest jedynym elementem rozważanego rebrandingu. Według ustaleń Business Insider Polska, opartych na informacjach z kilku niezależnych źródeł, analizy dotyczą również charakterystycznego logo z żubrem. Byłaby to wyjątkowo istotna zmiana, ponieważ symbol ten od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków w polskim sektorze finansowym. Warto jednak przypomnieć, że żubr nie zawsze towarzyszył bankowi i już raz został usunięty z jego identyfikacji wizualnej.
Symbol żubra pojawił się w identyfikacji Grupy Pekao w 1997 roku, a po konsolidacji grupy stał się znakiem banku. W czerwcu 2012 roku, kiedy instytucja znajdowała się pod kontrolą włoskiego UniCredit, charakterystyczne zwierzę zostało zastąpione czerwonym logo grupy z białą jedynką. Żubr powrócił dopiero w czerwcu 2017 roku, po przejęciu znaczących pakietów akcji Pekao przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju. Powrót do tradycyjnego symbolu w biało-czerwonych barwach był wówczas jednym z najbardziej widocznych elementów podkreślających polski charakter banku.

Cezary Stypułkowski zwraca jednak uwagę, że historia banku sięga znacznie dalej niż jego obecny wizerunek. Instytucja powstała w 1929 roku i przez wiele dziesięcioleci była silnie związana z obsługą Polaków mieszkających poza granicami kraju. W jej historycznej identyfikacji pojawiał się między innymi motyw globusa, opracowany w formie znaku graficznego w latach 50. XX wieku. Prezes nie wyklucza nawiązania do tej tradycji podczas przyszłego budowania wizerunku instytucji, która chciałaby być postrzegana jako nowoczesny, lokalny bank o międzynarodowych ambicjach.
Zmiany nie będzie przez najbliższy rok. Ważna może okazać się setna rocznica banku
Mimo pojawiających się doniesień i przygotowań analitycznych władze Banku Pekao studzą oczekiwania dotyczące szybkiego rebrandingu. Rzecznik banku Paweł Jurek poinformował, że nie podjęto dotychczas żadnych formalnych decyzji dotyczących zmiany nazwy. Sam Cezary Stypułkowski w rozmowie z Bankier.pl jednoznacznie wykluczył zmianę nazwy w ciągu najbliższego roku. Potwierdził natomiast, że wyniki przeprowadzonych badań stanowią poważny argument za przeanalizowaniem takiego scenariusza w dłuższej perspektywie.
Istotną datą może okazać się rok 2029, kiedy Bank Pekao będzie świętował stulecie działalności. Jubileusz stanowi naturalną okazję do zaprezentowania nowej strategii, odświeżenia wizerunku i podkreślenia kierunków dalszego rozwoju. Nie oznacza to jednak, że na ten rok zaplanowano oficjalną zmianę nazwy. Na obecnym etapie nie ma zatwierdzonej decyzji, ostatecznego projektu ani harmonogramu jej wdrożenia.
Co ewentualna zmiana nazwy oznaczałaby dla klientów?
Z punktu widzenia klientów najważniejsza jest informacja, że obecnie nie zmienia się nic. Bank Pekao nadal funkcjonuje pod dotychczasową nazwą, a jego klienci korzystają z tych samych produktów, rachunków, kart płatniczych, aplikacji PeoPay i systemu Pekao24. Sam fakt prowadzenia analiz marketingowych czy zgłoszenia nowych znaków towarowych nie powoduje żadnych zmian w zawartych umowach ani w sposobie korzystania z usług banku.
Gdyby w przyszłości zdecydowano się na zmianę marki, konieczne byłoby przeprowadzenie szerokiego procesu organizacyjnego i technologicznego. Nową identyfikację należałoby wprowadzić w oddziałach, bankomatach, aplikacjach, bankowości internetowej, dokumentacji i komunikacji marketingowej. Możliwe byłyby również zmiany nazw produktów i usług cyfrowych. Co istotne, sama zmiana nazwy handlowej banku nie oznacza automatycznie konieczności wymiany numerów rachunków, zamknięcia kont czy zawierania nowych umów. Takie kwestie zależałyby jednak od ostatecznego zakresu całej operacji.
Dla klientów ważne byłoby również bezpieczeństwo komunikacji. Duży rebranding banku może stać się pretekstem dla oszustów do rozsyłania fałszywych wiadomości informujących o konieczności ponownego zalogowania się, aktywacji rachunku czy potwierdzenia danych. Dlatego ewentualne zmiany należałoby weryfikować wyłącznie w oficjalnych kanałach banku. Na obecnym etapie nie istnieje żaden powód do podejmowania takich czynności.
Czy zmiana nazwy rzeczywiście rozwiąże problem Pekao?
Przed Bankiem Pekao stoi niełatwa decyzja. Z jednej strony ponad dziewięćdziesięcioletnia marka ma ogromną wartość historyczną, a charakterystyczny żubr zapewnia jej rozpoznawalność budowaną przez dziesięciolecia. Z drugiej strony trudno ignorować badania wskazujące, że znacząca część klientów nie potrafi poprawnie odróżnić jej od głównego konkurenta. W takiej sytuacji nawet duże nakłady na promocję mogą nie przynosić oczekiwanych rezultatów.
Zmiana nazwy na Polbank mogłaby rozwiązać problem podobieństwa fonetycznego do PKO BP, ale jednocześnie wymagałaby ponownego zbudowania jednoznacznych skojarzeń z instytucją znaną dziś jako Pekao. Alternatywą pozostaje zachowanie dotychczasowej marki i przeprowadzenie intensywnej kampanii wzmacniającej jej odrębność. Ostateczny wybór będzie musiał uwzględniać nie tylko wyniki badań marketingowych, lecz także koszty rebrandingu, zachowania klientów i wartość rozpoznawalności wypracowanej przez niemal sto lat.
Na razie pewne jest jedno: Bank Pekao poważnie analizuje przyszłość swojej marki, a Polbank może stać się jednym z najbardziej interesujących powrotów nazwy w polskiej bankowości. Czy żubr rzeczywiście ustąpi miejsca nowemu szyldowi? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.
