Bankowość elektroniczna

[Felieton] Cyfrowe euro – po co nam pieniądz od EBC, skoro mamy BLIK, karty i bankowość internetową?


Dla przeciętnego użytkownika pomysł cyfrowego euro może wydawać się rozwiązaniem problemu, którego nie ma. Przecież pieniądze już są cyfrowe. Wynagrodzenie wpływa na rachunek, zakupy robimy kartą, BLIKIEM albo telefonem, a fizycznych banknotów możemy nie używać przez wiele tygodni.

Klucz polega na tym, że większość „cyfrowych pieniędzy”, których używamy na co dzień, nie jest bezpośrednio pieniądzem banku centralnego.

Pieniądz na rachunku bankowym to nie to samo co gotówka

Banknot 100 euro jest zobowiązaniem banku centralnego. Saldo 100 euro na rachunku komercyjnym jest natomiast roszczeniem wobec banku, w którym prowadzony jest rachunek.

Na co dzień różnica jest niemal niewidoczna, ponieważ system finansowy został zbudowany tak, by prywatny pieniądz bankowy był wymienialny na pieniądz banku centralnego w relacji jeden do jednego.

Cyfrowe euro miałoby przenieść publiczny pieniądz banku centralnego do świata płatności elektronicznych.

Rada UE opisuje projekt jako cyfrową formę pieniądza banku centralnego, która miałaby funkcjonować obok banknotów i monet, a nie je zastępować.

Czy użytkownik miałby konto bezpośrednio w EBC?

To jeden z popularnych mitów.

Projekt zakłada udział banków i innych dostawców usług płatniczych jako pośredników udostępniających portfele i funkcje płatnicze. Nie chodzi więc o stworzenie zwykłego rachunku detalicznego prowadzonego dla każdego Europejczyka przez centralę EBC we Frankfurcie.

Architektura ma wykorzystać istniejący sektor finansowy, choć sam instrument byłby pieniądzem banku centralnego.

Po co tworzyć konkurencję dla kart?

Jednym z powodów jest europejska autonomia płatnicza. Znaczna część transakcji kartowych w strefie euro opiera się na schematach kontrolowanych przez firmy spoza UE.

Cyfrowe euro miałoby zapewniać rozwiązanie działające w całej strefie euro i dostępne w różnych kanałach.

W projekcie przewiduje się zarówno płatności online, jak i offline. Ta druga możliwość ma szczególne znaczenie – cyfrowa płatność mogłaby w określonych warunkach zostać wykonana nawet bez bieżącego połączenia z internetem.

Kiedy cyfrowe euro może pojawić się naprawdę?

Tutaj trzeba oddzielić prace techniczne od decyzji politycznej.

Parlament Europejski w lipcu 2026 roku zatwierdził mandat do negocjacji dotyczących projektu. Proces legislacyjny nadal trwa.

EBC prowadzi równolegle przygotowania techniczne. Wybrano 36 dostawców usług płatniczych do udziału w pilotażu planowanym na drugą połowę 2027 roku. Test ma potrwać 12 miesięcy. EBC zakłada gotowość do potencjalnej pierwszej emisji około 2029 roku, przy czym faktyczna decyzja o emisji ma zostać podjęta dopiero po przyjęciu odpowiednich przepisów.

To bardzo istotne: pilotaż nie oznacza jeszcze, że cyfrowe euro zostało formalnie wprowadzone.

Czy ludzie będą trzymać oszczędności w cyfrowym euro?

Projekt ma być przede wszystkim instrumentem płatniczym, a nie alternatywą dla lokaty czy rachunku oszczędnościowego.

Dlatego przewidywane są limity wartości cyfrowego euro, jaką jedna osoba mogłaby posiadać. Celem jest ograniczenie ryzyka masowego przenoszenia depozytów z banków komercyjnych do pieniądza banku centralnego.

To jeden z najbardziej delikatnych elementów projektu. Gdyby konsumenci mogli bez ograniczeń przenieść depozyty do bezpośredniej formy pieniądza EBC, zmieniałoby to strukturę finansowania sektora bankowego.

Czy cyfrowe euro ma sens w Polsce?

Polski użytkownik ma specyficzną perspektywę, ponieważ od lat korzysta z dobrze rozwiniętego BLIKA. W wielu innych krajach nie powstała równie silna lokalna metoda płatnicza zintegrowana z bankowością mobilną.

Cyfrowe euro nie musi jednak konkurować z BLIKIEM funkcja za funkcję. Jest przede wszystkim projektem infrastruktury pieniężnej.

Ostateczny sukces będzie zależał od tego, czy sektor prywatny potrafi zbudować na tej infrastrukturze usługi równie wygodne jak rozwiązania, do których konsumenci są już przyzwyczajeni.

Technologia finansowa wielokrotnie pokazała bowiem jedną prawidłowość: użytkownik nie wybiera systemu dlatego, że jego architektura jest elegancka. Wybiera go wtedy, gdy zapłacenie zajmuje kilka sekund i nie wymaga zastanawiania się nad tym, co dzieje się w tle.


View Comments
There are currently no comments.