Czy płatność kartą naprawdę kosztuje sklep więcej niż BLIK?

W polskim e-commerce często można spotkać przekonanie, że BLIK jest dla sklepu tańszy niż karta. Nierzadko rzeczywiście tak bywa, ale nie jest to uniwersalna zasada. Ostateczna cena zależy od umowy z operatorem, skali sprzedaży, rodzaju kart, struktury klientów i modelu rozliczeniowego stosowanego przez dostawcę płatności.
Żeby zrozumieć potencjalną różnicę, trzeba spojrzeć na konstrukcję obu metod.
Karta działa w rozbudowanym schemacie
Przy klasycznej transakcji kartowej mamy posiadacza karty, bank wydający kartę, sprzedawcę, acquirera i organizację kartową. W tle działają mechanizmy autoryzacji, clearingu, settlementu, tokenizacji, bezpieczeństwa i obsługi sporów.
Europejskie przepisy ograniczyły wysokość interchange przy konsumenckich kartach debetowych do 0,2 proc., a przy kredytowych do 0,3 proc. wartości transakcji. Nie obejmuje to jednak wszystkich kosztów obecnych w łańcuchu płatności.
W przypadku kart firmowych czy niektórych transakcji międzynarodowych ekonomia może wyglądać inaczej.
BLIK ma inną architekturę kosztową
BLIK nie jest systemem kartowym Visa czy Mastercard. Płatność opiera się na innej infrastrukturze oraz bezpośrednim udziale banków i Polskiego Standardu Płatności.
Nie występuje więc identyczny zestaw elementów kosztowych jak w klasycznym czterostronnym modelu kartowym. Nie oznacza to oczywiście, że BLIK jest bezpłatny dla operatorów lub banków. Jest po prostu innym produktem z innym modelem ekonomicznym.
Dzięki temu operator płatności może w niektórych przypadkach zaoferować merchantowi BLIKA taniej niż karty.
Dlaczego klient często nie widzi żadnej różnicy?
Sklep może otrzymać jeden wspólny cennik, przykładowo 0,9 proc. niezależnie od tego, czy klient używa BLIKA, karty czy szybkiego przelewu. Operator uśrednia wtedy ekonomię kilku metod.
Przy innej umowie merchant może mieć osobną stawkę na karty i osobną na BLIK. Duże firmy częściej negocjują indywidualne cenniki uwzględniające rzeczywistą strukturę transakcji.
Dlatego samo stwierdzenie „BLIK kosztuje X, karta Y” bez znajomości umowy sklepu jest nadmiernym uproszczeniem.
>> Zapraszamy do sprawdzenia powiązanego wpisu: [Porównanie] Bazowe prowizje systemów płatności online

Karty mają jednak coś, czego BLIK długo nie miał – globalność
Największą przewagą kart jest skala akceptacji. Klient z kartą Visa lub Mastercard może zapłacić w ogromnej liczbie sklepów na całym świecie. Merchant może przyjmować płatności od klientów z dziesiątek krajów, nie integrując każdej lokalnej metody oddzielnie.
Ta globalna interoperacyjność ma wartość. Visa i Mastercard zbudowały sieci pozwalające połączyć tysiące instytucji finansowych i miliony punktów akceptacji.
BLIK wyrósł natomiast z rynku lokalnego i dopiero stopniowo zwiększa międzynarodowy zasięg.
Koszt nie jest najważniejszy, jeżeli klient nie zapłaci
Jeżeli 60 proc. klientów danego sklepu preferuje BLIKA, merchant powinien go oferować nawet wtedy, gdy inna metoda jest o kilka punktów bazowych tańsza. Analogicznie sklep obsługujący klientów międzynarodowych nie może patrzeć wyłącznie na popularność BLIKA w Polsce.
Płatność jest częścią procesu sprzedaży. Metoda, której klient ufa i której potrafi użyć w kilka sekund, może zwiększać konwersję.
Najlepsza metoda płatności nie zawsze jest więc tą z najniższą prowizją. Jest nią ta, która daje najlepszą kombinację kosztu, konwersji, dostępności i ryzyka.
