Kłopoty Zondacrypto, a właściwie, to jej klientów. Scam? Opinie, porady
foto: wyborcza.pl
W ostatnich dniach nad największą polską giełdą kryptowalut, zondacrypto, zgromadziły się czarne chmury. Użytkownicy masowo zgłaszają zablokowane środki, a do mediów wyciekły analizy sugerujące krytyczny stan finansowy platformy.
Co wiemy do tej pory?
Sytuacja dynamicznie się zmienia, ale najważniejsze fakty z pierwszego tygodnia kwietnia 2026 to:
Znikające rezerwy: Według śledztwa portalu Money.pl i Wirtualnej Polski, publiczne portfele giełdy wykazują spadek rezerw Bitcoina o 99%. W pewnym momencie na głównym adresie miało znajdować się zaledwie 0,086 BTC.
Paraliż wypłat: Trustpilot oraz grupy na Facebooku i X (Twitter) zalała fala negatywnych opinii. Klienci skarżą się, że ich wypłaty (zarówno w krypto, jak i w PLN) „wiszą” w systemie od wielu dni bez żadnej reakcji supportu.
Oficjalne stanowisko: Prezes giełdy, Przemysław Kral, uspokaja, że firma jest wypłacalna, a opóźnienia wynikają z „problemów technicznych” i „standardowych operacji”. Na ten moment nie przedstawiono jednak twardych dowodów w postaci audytu Proof of Reserves.
Kłopoty wizerunkowe: Pojawiają się doniesienia o zaległościach wobec klubów sportowych oraz o redukcjach zatrudnienia wewnątrz spółki.
Co to oznacza dla Twoich środków?
Jeśli posiadasz kapitał na zondacrypto, sytuacja wymaga zachowania szczególnej ostrożności. Historia rynku kryptowalut uczy, że w takich momentach czas reakcji jest kluczowy.
UWAGA: Więcej szczegółów na temat obecnej afery, instrukcję krok po kroku co zrobić, gdy Twoja wypłata jest zablokowana, oraz analizę bezpieczeństwa znajdziesz w naszym pełnym artykule pod adresem: