InPost pokazuje Von Halsky’ego. Czy to początek rewolucji robienia zakupów?

Rynek e-commerce przyzwyczaił nas już do wielu udogodnień: szybkich płatności, dostawy do Paczkomatu, wygodnych zwrotów i aplikacji, które skracają drogę od „chcę kupić” do „zamówione”. Ale InPost najwyraźniej uznał, że to dopiero początek. 16 marca 2026 roku firma zaprezentowała nową funkcję w aplikacji InPost Mobile — asystenta zakupowego AI o nazwie Von Halsky. Ma on pomagać użytkownikowi znaleźć produkt, porównać oferty, przejść do zakupu i domknąć cały proces w jednym środowisku.
To ważny ruch, bo InPost nie chce już być obecny wyłącznie na końcu ścieżki zakupowej, czyli przy dostawie i odbiorze przesyłki. Z wypowiedzi przedstawicieli spółki wynika jasno, że ambicją firmy jest wejście także na sam początek procesu zakupowego — tam, gdzie klient dopiero szuka produktu i podejmuje decyzję, co kupić. Rafał Brzoska powiedział przy prezentacji, że nowa usługa ma być obecna „nie tylko tam, gdzie zakupy się kończą, ale również tam, gdzie się zaczynają”.
Czym właściwie jest Von Halsky?
Von Halsky to wirtualny asystent zakupowy AI wbudowany w aplikację InPost Mobile. Według opisu prezentowanego przez InPost i relacji z premiery, użytkownik może wpisać lub podyktować, czego szuka, a system analizuje zapytanie i pokazuje dopasowane oferty produktów. Następnie może pomóc w porównaniu propozycji i przeprowadzić klienta dalej — aż do płatności i wyboru dostawy.
Sama nazwa jest oczywiście celowo charakterystyczna i marketingowo „memiczna”. Von Halsky został pokazany jako wirtualny pies-przewodnik po zakupach, który ma „oswajać e-commerce” i sprawiać, że kupowanie stanie się prostsze, szybsze i bardziej intuicyjne. Taki zabieg brandingowy nie jest przypadkowy — zamiast suchego „AI assistant” InPost daje użytkownikowi postać, którą da się zapamiętać.
Jak to ma działać w praktyce?
Z dotychczasowych informacji wynika, że mechanizm ma być bardzo prosty z perspektywy użytkownika. Klient opisuje potrzebę, a asystent AI wyszukuje pasujące produkty, porównuje oferty i prezentuje rekomendacje. W czasie oficjalnej prezentacji pokazano przykładowy scenariusz zakupu kawy, który miał zająć mniej niż minutę. System wykorzystuje zapisane wcześniej preferencje użytkownika, takie jak ulubiony Paczkomat czy preferowana metoda płatności, więc finalizacja zamówienia ma ograniczać się właściwie do potwierdzenia.
To istotna zmiana względem klasycznego modelu zakupowego, w którym użytkownik samodzielnie przeszukuje sklepy, porównuje ceny, sprawdza warunki dostawy i przechodzi przez kilka różnych ekranów lub serwisów. InPost obiecuje, że Von Halsky ma zakończyć erę żmudnego porównywania i „przeskakiwania” między ofertami. Na oficjalnej stronie dla sprzedawców spółka opisuje ten mechanizm podobnie: asystent w aplikacji InPost Mobile ma wyszukiwać oferty z danego sklepu, porównywać je i rekomendować najlepsze opcje.
InPost nie buduje zwykłego marketplace’u
Jedna z najciekawszych rzeczy w tej premierze jest taka, że InPost bardzo wyraźnie podkreśla, iż to nie ma być klasyczny marketplace. Firma komunikuje nową usługę jako nowy kanał sprzedaży, a nie platformę, która przejmuje relację ze sprzedawcą i narzuca własne zasady handlu. Oficjalna strona „Zacznij sprzedawać” wprost zaprasza sklepy do dołączenia do nowego kanału sprzedaży od InPost, wspieranego przez asystenta AI w aplikacji InPost Mobile.
Ma to duże znaczenie dla sklepów internetowych. Z informacji przekazywanych przy premierze wynika, że InPost nie pobiera prowizji od zrealizowanych transakcji, a sprzedawcy mają zachować kontrolę nad własną marżą. Jednocześnie dostają dostęp do nowego kanału dotarcia do użytkowników aplikacji InPost Mobile. To mocne pozycjonowanie usługi: nie „przyjdź na nasz marketplace”, ale raczej „wejdź do naszego ekosystemu zakupowego”.
Skala może być ogromna
InPost podaje, że chce z tym rozwiązaniem docierać do ponad 16 milionów aktywnych użytkowników aplikacji InPost Mobile. To właśnie ta liczba sprawia, że nowa funkcja nie wygląda jak ciekawostka technologiczna, tylko jak potencjalnie duży ruch strategiczny w polskim e-commerce. Na stronie promującej nowy kanał sprzedaży firma także odwołuje się do skali swojej bazy, wskazując „ponad 16 mln aktywnych użytkowników” aplikacji.
Jeśli InPost rzeczywiście skutecznie połączy etap odkrywania produktu z płatnością, dostawą i zwrotem, może zyskać coś więcej niż tylko kolejną funkcję w aplikacji. Może zacząć przejmować fragment uwagi użytkownika, który dziś rozdziela się między wyszukiwarki, porównywarki, marketplace’y i sklepy internetowe. To właśnie dlatego wokół tej premiery pojawiło się tyle komentarzy o możliwym przetasowaniu rynku.
InPost Pay i InPost Plus jako fundament całego pomysłu
Nowość nie działa w próżni. Von Halsky jest zintegrowany z InPost Pay, czyli rozwiązaniem, które ma upraszczać płatność i finalizację zakupu w ekosystemie InPost. Z kolei dla klientów dodatkowym argumentem mają być korzyści w ramach InPost Plus, w tym darmowe dostawy i zwroty w określonych warunkach. Telepolis wskazuje, że cały proces zakupowy ma być zintegrowany z InPost Pay, a oficjalna strona InPost dla sprzedawców potwierdza ofertę darmowych dostaw i zwrotów przy określonych progach zamówienia.
To pokazuje, że InPost nie wypuszcza pojedynczej funkcji, tylko próbuje domknąć cały zakupowy ekosystem: od wyszukania produktu, przez wybór oferty i płatność, aż po logistykę oraz obsługę zwrotu. Z biznesowego punktu widzenia to bardzo spójne. Firma wykorzystuje to, co już ma najmocniejsze — aplikację, płatności, logistykę i lojalność użytkowników — i dokłada do tego warstwę AI jako interfejs zakupowy.
Co to oznacza dla sklepów internetowych?
Dla e-commerce to może być bardzo interesująca wiadomość. InPost komunikuje, że do programu dołączyło już ponad 4000 sprzedawców, a wśród wymienianych marek pojawiają się m.in. RTV Euro AGD, X-Kom, Komputronik, Modivo czy Super-Pharm. Na stronie dla partnerów widać też, że InPost przygotował gotowe ścieżki integracyjne i współpracę z partnerami takimi jak Base, Apilo, Shoper, IdoSell czy Sellasist.
To może być szczególnie atrakcyjne dla sklepów, które szukają nowych źródeł sprzedaży bez wchodzenia w klasyczny model marketplace, gdzie zwykle trzeba oddać część marży, walczyć o widoczność na platformie i funkcjonować według narzuconych zasad. Tutaj obietnica brzmi inaczej: wejście do kanału, w którym AI aktywnie pomaga użytkownikowi znaleźć produkt z oferty sklepu. Jeśli to zadziała, może się okazać, że AI stanie się nowym „polem bitwy” o klienta.
Czy to już działa?
Na dziś nie jest to jeszcze powszechnie dostępna funkcja dla wszystkich użytkowników. Z udostępnionych informacji wynika, że rozwiązanie znajduje się w fazie zamkniętych testów beta i trafia na razie do wybranej grupy klientów. Opinie z tych testów mają posłużyć do dopracowania usługi przed szerszym wdrożeniem.
To ważne, bo wokół takich premier łatwo wpaść w przesadny entuzjazm albo w drugą skrajność — uznać to za czysty marketing. Prawda jest taka, że na razie mamy do czynienia z bardzo ambitnie zapowiedzianym projektem, który jest jeszcze testowany. Potencjał jest duży, ale ostateczna ocena będzie zależeć od jakości rekomendacji, wygody obsługi, liczby realnie dostępnych ofert i tego, czy użytkownicy faktycznie będą chcieli zaczynać zakupy w aplikacji InPost, a nie tylko kończyć je tam dostawą.
Dlaczego ta premiera jest tak istotna?
Bo pokazuje zmianę roli InPostu. Firma, która przez lata była kojarzona głównie z logistyką i dostawą, coraz wyraźniej wchodzi w obszar technologii zakupowej. To nie jest już wyłącznie operator ostatniej mili. To firma, która chce wpływać na wybór produktu, moment zakupu i całe doświadczenie klienta. Taka ambicja wybrzmiewa zarówno w wypowiedziach zarządu, jak i w konstrukcji samej usługi.
Z perspektywy rynku to bardzo ciekawy kierunek. Jeśli użytkownik dostaje w jednym miejscu rekomendację produktu, porównanie ofert, płatność, dostawę i zwrot, to przestaje potrzebować kilku osobnych narzędzi. A jeśli dodać do tego silną rozpoznawalność marki InPost i przyzwyczajenie klientów do aplikacji, robi się z tego projekt, którego nie da się zignorować.
Czy Von Halsky faktycznie zmieni e-commerce?
Dziś jeszcze za wcześnie, żeby to przesądzać. Ale na pewno jest to jedna z ciekawszych premier na styku AI, mobile commerce i logistyki w Polsce w ostatnim czasie. InPost nie pokazuje kolejnego chatbota do obsługi klienta, tylko próbuje zbudować asystenta zakupowego, który przejmie część pracy dotąd wykonywanej przez użytkownika: szukanie, filtrowanie, porównywanie i przechodzenie przez kolejne etapy zakupu.
Jeżeli system rzeczywiście będzie trafnie rozumiał potrzeby użytkowników, dobrze dobierał oferty i nie zamieni się w agresywny kanał sprzedażowy, ma szansę stać się czymś więcej niż chwilową nowinką. A jeśli nie — zostanie zapamiętany jako odważny, ale niedojrzały eksperyment. Na ten moment jedno jest pewne: Von Halsky sprawił, że o InPoście znów mówi się nie tylko jako o firmie od paczek, ale jako o graczu, który chce wpływać na przyszłość zakupów online.
Podsumowanie
Von Halsky to nowy asystent zakupowy AI zaprezentowany przez InPost 16 marca 2026 roku. Ma działać w aplikacji InPost Mobile, pomagać w wyszukiwaniu produktów, porównywaniu ofert i finalizowaniu zakupów z użyciem InPost Pay, a całość ma być osadzona w szerszym ekosystemie dostaw i zwrotów. Funkcja jest obecnie testowana w wersji beta, ale już teraz widać, że InPost traktuje ją jako ważny krok w budowie nowego kanału sprzedaży.
Dla użytkowników może to oznaczać szybsze i prostsze zakupy. Dla sklepów — nowy sposób docierania do klientów. Dla rynku — sygnał, że walka o klienta będzie się toczyć już nie tylko na poziomie ceny, dostawy i reklamy, ale także na poziomie interfejsu AI, który podpowiada, co warto kupić. A to już naprawdę może być początek nowego etapu w e-commerce.
Jeśli chcesz, przygotuję też od razu drugą wersję: bardziej SEO, bardziej newsową albo bardziej „pod afiliację i e-commerce”.
